tel./fax: 22 732 08 86

tel.:       22 732 08 76

UWAGA!!! Uprzejmie informujemy, że w dniu 14.02.2020r. kasa w Nowodworskim Osrodku kultury będzie nieczynna.
Za utrudnienia przepraszamy.

Jerzy Kłoczko - wystawa malarstwa

Zapraszamy na wernisaż wystawy malarstwa Jerzego Kłoczki, który odbędzie się 07.02.2020 r. o godz. 18.00  w naszej Galerii Łącznik, w Nowodworskim Ośrodku Kultury, ul I.Paderewskiego 1a.

 Jerzy Kłoczko – krótka biografia


Jerzy Kłoczko urodził 29.10.1941 w Brześciu nad Bugiem, który teraz nosi nazwę Brześć i znajduje się na terytorium Białorusi, jednakże przed rokiem 1939 tereny te należały do Polski i w czasie wojny Brześć graniczył z Generalnym Gubernatorstwem oraz niemieckim Komisariatem Rzeszy Ukraina (Reichkommissariat Ukraine). Rok 1941 to czas, kiedy tymi rejonami zarządzają Niemcy, dlatego też świeżo urodzony Jurek otrzymuje akt urodzenia z niemieckim orłem na nagłówku. Zmieni się to później, kiedy Rosjanie przejmą kontrolę nad tym terenem. Najstarsze wspomnienie trzy lub czteroletniego Jurka to strzelanina mająca miejsce na jego podwórku. Niemiecki żołnierz ucieka, a na podwórko wpada dzielny żołnierz Armii Czerwonej, który widząc malutkie dziecko dzieli się z nim jedzeniem z wojskowej racji, ku przerażeniu stojącej w progu matki.
Rodzice małego Jurka są Polakami. Ojciec Mikołaj naprawia różne maszyny, a mama Eugenia jest kucharką, która odrabiając lekcje z dziećmi z czasem uczy się języka. Jurek ma też czworo rodzeństwa i jest drugim najstarszym dzieckiem swoich rodziców. Na podwórku słychać przeróżne języki – polski, rosyjski, białoruski lub jeszcze inne mieszanki. Stąd też mały Jurek bywa wołany jako Jurij, Jura, Gieorgij – nie ma to znaczenia, i tak wszyscy wiedzą o kogo chodzi.
Można powiedzieć, że talent i zamiłowanie do malarstwa Jurek wyssał z mlekiem matki, ponieważ pierwsze swoje rysunki oraz obrazy na papierze namalowane akwarelami powstają już w wieku 5-6 roku życia chłopca. Niektóre prace przetrwały do tej pory, ale zwykle nikt nie chce uwierzyć, że namalował je taki mały artysta – na szczęście na wielu rysunkach jest data, a jednym z ciekawszych prac jest ta, w której namalował on samego siebie idącego do szkoły.

doszkoly2

Zał. 1 Akwerela szkoły w Brześciu rok 1947 wykonana przez sześciolenego Jerzego Kłoczko.


Ojciec Mikołaj czasami przynosił z pracy do domu maszynopisy, których czyste strony zostawały wykorzystywane na artystyczną działalność Jurka. Nie wszystkie prace przetrwały próbę lat i przeprawę do Polski, ale teraz śmiało można powiedzieć, że artystyczne zamiłowanie do tworzenia sztuki nie opuściło go już nigdy.
Podczas życia w Brześciu dzieje się jeszcze wiele. Mama zostaje poraniona w nogę odłamkiem z bomby lotniczej, Jurek zaczyna chorować na malarię, którą leczy chodząc do szpitala po masę potwornie bolesnych zastrzyków, wspominając ,,drogę do szpitala pokonywałem przez półgodziny, wracając do domu po zastrzykach szedłem do niego przez półtorej...” . Przez chorobę osłabiony organizm Jurka nie wytrzymuje i mdleje on w poczcie sztandarowym + niefortunnie przewracając portret Lenina, co oczywiście zostaje skrzętnie doniesione do władz miasta. I tutaj kończymy opowieść o rodzinnym mieście, aby znaleźć się we wschodniej Polsce. 
Szesnaste urodziny Jurka to bardzo ważne wydarzenie w jego życiu, albowiem właśnie w tym dniu zaczyna się ucieczka całej rodziny do Polski. Ucieczka była jak najbardziej planowana, zwierzęta takie jak kury, świnie i krowa zostają sprzedane lub oddane po sąsiadach, z domu zabrany cenny dobytek, resztę zostawiono Bogu w opiece. Cała rodzina udaje się na stację kolejową, gdzie spędzą najbliższe dni pociągu z towarowymi przedziałami zrobionymi z drewna. Na Polskiej granicy rodzina przeżywa chwile grozy, ponieważ akurat 29.10.1957r. Jerzy kończy 16 lat, co oznacza, że nie jest już dzieckiem i nie może przekroczyć granicy. Ostatecznie udaje się jednak przekonać strażników do przymknięcia oka na Jurka, co niestety nie przynosi rezultatu w przypadku przekroczenia granicy przez ojca Mikołaja. Nie przeszkodziło to jednak w realizacji planu, ponieważ Mikołaj postanawia wbrew wszystkiemu, w obliczu tego przejmującego zimna i mrozu przepłynąć Bug i dołączyć do rodziny wsiadając do pociągu po Polskiej stronie. Jego determinacja w celu osiągnięcia lepszego bytu dla jego żony i dzieci sprawia, że udaje mu się tego dokonać.
Jazda pociągiem trwa kilka następnych dni, ale ostatecznie Mikołaj dostaje przydział na pracę oraz mieszkanie w miejscowości Rejowiec Fabryczny, która znajduje się w województwie lubelskim. Dni mijają szybko, Jurek rozpoczyna naukę w Polskiej szkole, i początkowo jest mu tam naprawdę ciężko. Poprawnego języka polskiego uczy się rozwiązując krzyżówki na masową skalę, najgorsza jednak jest dla niego historia, której musi uczyć się zupełnie od nowa.
Szkoła kończy się zdaną maturą, co otwiera przed Jerzym możliwość studiowania. Składa on papiery na Politechnikę Gdańską , gdzie zdaje egzaminy wstępne na architekturę. Na tę uczelnię aplikowało w tym samym czasie bardzo wiele osób, i mimo prób i wysokiej liczby punktów nie udaje mu się to. Jerzy już nigdy nie próbuje dostać się na żadne studia. Musi pomóc podreperować domowy budżet, ponieważ mama z odłamkiem w nodze niestety nie nadawała się już do pracy, a pensja ojca nie była wystarczająca.
Pierwszą pracą, której się podjął była praca na kolei na stacji w Chełmie, Kaniach, Uhrusku, Dorohusku a potem w Legionowie. Przebył on tam drogę od najprostszego pracownika pomagającego przy wagonach (manewrowy) aż po zawiadowcę stacji. W międzyczasie Jerzy poszedł też odbyć obowiązkową służbę wojskową, a potem powrócił na kolej. Później pracował on jeszcze w wielu miejscach w kraju i zagranicą (Czechy, ZSRR) na budowie jako operator dźwigu wieżowego lub samojezdnego oraz na koparce.
Oprócz pracy Jerzy każdą wolną chwilę poświęca na swoją pasję. Tworzy nowe obrazy olejne na płótnie, szkice (węglem, ołówkiem, piórem), akwarele na kartkach, pastele, malowidła ścienne oraz szyldy reklamowe na specjalne zamówienie klienta.
Przyszedł też czas na założenie własnej rodziny i opuszczenie rodziców w Rejowcu Fabrycznym. Pierwszym miejscem, w którym Jerzy się zatrzyma razem z żoną i dwiema córkami będzie Nieporęt, jednak ostatecznie zapuści on korzenie w Pomiechówku, w którym mieszka po dziś dzień i cały czas tworzy nowe obrazy wytrwale i niezmiennie od 73 lat.
Zapraszamy również, do odwiedzenia strony Jerzego Kłoczki fb https://www.facebook.com/jerzykloczkomalarz/