Zaproszenia

Nowodworski Ośrodek Kultury

Wernisaż wystawy Grzegorza Sorbiana pt. „Od realizmu do Art Deco”

16.10.2026 r., godz. 17:00

Zapraszamy do Galerii Łącznik Nowodworskiego Ośrodka Kultury na wernisaż wystawy prac Grzegorza Sorbiana pt. „Od realizmu do Art Deco”.

16 października 2026r., godz. 17:00
Nowodworski Ośrodek Kultury
ul. Paderewskiego 1A
Nowy Dwór Mazowiecki
WSTĘP WOLNY

Wystawa to zbiór obrazów olejnych, w których kobieta staje się nie tylko modelką, lecz tematem najgodniejszym pędzla. Zapraszają one do patrzenia z uważnością, na światło, na barwę, na ulotność chwili uchwyconej tak, jak czynili to mistrzowie impresjonizmu. Malarstwo nie jest tu wyłącznie odwzorowaniem tego, co widzialne; jest próbą zatrzymania piękna, które przemija.

Przygoda Grzegorza Sorbiana ze sztuką zaczęła się w pierwszej klasie liceum, od zamówienia na serię portretów wybitnych polskich uczonych do pracowni chemicznej. Kilkanaście prac formatu A4, wykonanych piórkiem i tuszem, zawisło – przy pełnej aprobacie grona pedagogicznego – w sali chemicznej. Ten młodzieńczy sukces zaowocował zainteresowaniem plastyką u artysty. Kolejno pojawiały się ołówek, pastele, wreszcie próby łączenia piórka i tuszu z kolorem, inspirowane ilustracjami Tadeusza Gronowskiego do Pana Tadeusza z wydania z 1950 roku. Potem nastała wieloletnia przerwa.

Nowy etap rozpoczął się od przypadkowo odnalezionych w domu, nienaruszonych farb olejnych, kupionych niegdyś przez brata Pana Grzegorza. Był to czas trwającego do dziś związku z Piękną Dziewczyną z Mazowsza – a więc i czas, gdy artysta zyskał swoją modelkę. Kolejne poszukiwania prowadziły przez akwarelę i akryl, przez dekupaż, rzeźbę w drewnie, malowanie na szkle i ceramikę. W żadnej z tych technik nie odnalazł jednak siebie. Pozostał olej.

Jako historyk z zamiłowania do dziejów sztuki uległ fascynacji dziełami dawnych mistrzów, zwłaszcza impresjonistów. Nie rościł sobie pretensji do własnego stylu, była raczej zwyczajna radość, gdy coś się udawało, i gorzkie rozczarowanie, gdy nie. Upór sprawił, że po latach zaczęły powstawać rzeczy całkiem dorzeczne, jak na amatora. Pamięta chwile, gdy z trudem odróżniał oryginał od własnej kopii, ale i te, gdy w rozgoryczeniu zamalowywał obrazy niespełniające jego wyobrażeń.

Pierwszą wystawę miał w Krapkowicach, kolejną w Modlinie, wspólnie z Lucyną Pomianowską. Ta jest trzecia, zgodnie z zamysłem artysty – finałowa.

Dlaczego maluje? Bo „jakiś przymus wewnętrzny go nagli”. Jako rówieśnik Edwarda Stachury wziął sobie kiedyś do serca Jego słowa: „Jest już za późno, nie jest za późno”. Nigdy nie jest za późno na miłość, nigdy nie jest za późno na sztukę. A dlaczego głównym tematem są kobiety? Odpowiada pytaniem: a czyż jest temat bardziej godny pędzla?

Wystawa potrwa do 19.11.2026r.

Zapraszamy!